
– Znając wartość zespołu uważam, że na wiosnę jesteśmy w stanie wyjść ze strefy spadkowej 5 ligi – mówi Marcin Klukowski, trener Mazovii II Mińsk Mazowiecki. Awansował z drużyną z okręgówki, potem zasilił sztab pierwszej Mazovii, a w trakcie rundy wrócił do Mazovii II, zastępując Alana Grabka.
—-
Redakcja: Szukając pozytywów dotyczących pierwszej rundy, co wymieniłbyś jeśli chodzi o: najlepszy mecz, wyróżniających się zawodników i – mimo wszystko – miejsca w tabeli?
Marcin Klukowski: Ciężko wyróżnić jeden konkretny mecz, bo na wysokim poziomie było kilka. Na pewno lepiej nam się grało z drużynami z górnej części tabeli. Indywidualnie na pewno należy wyróżnić naszego kapitana Adriana Abelskiego. To prawdziwy wzór do naśladowania przez innych zawodników. Nie chciałbym nikogo pominąć, dlatego też uważam, że na wyróżnienie zasłużył cały drugi zespół. Myślę, że są to zawodnicy, którzy na wiosnę utrzymają piątą ligę w Mińsku Mazowieckim. Miejsce w tabeli nie jest takie jakiego bym oczekiwał, ale znając wartość zespołu uważam że na wiosnę jesteśmy w stanie wyjść ze strefy spadkowej.
Red.: Mazovia II w roli beniaminka jak równy z równym walczyła z zespołami kandydującymi do awansu. Z kolei przegrywała z teoretycznie słabszymi od nich rywalami. Jak to wytłumaczyć?
M.K.: Sytuacja jest złożona, ciężko w jednoznaczny sposób wyjaśnić, czemu wyniki z lepszymi zespołami były dla nas bardziej korzystne. Na to składało się wiele czynników, począwszy od liczby zawodników pierwszego zespołu, poprzez styl prezentowany przez zespół przeciwny. Na pewno też podejście mentalne zawodników było trochę inne do zespołu z czuba tabeli i do zespołu z dołu. Niestety też w wielu meczach negatywną rolę odgrywali sędziowie i to nie jest tylko moja opinia, a także opinia trenerów zespołów przeciwnych. Nie chodzi tu o jakąś stronniczość tylko po prostu niskie umiejętności. My musimy skupić się na sobie, zawsze powtarzam zawodnikom, że jeżeli my damy z siebie wszystko i wejdziemy na najwyższy poziom naszych umiejętności, zarówno piłkarsko, jak i mentalnie, to jesteśmy w stanie rywalizować jak równy z równym i wygrywać z każdym.
Red.: W którym ze zremisowanych spotkań najbliżej było zdobycia kompletu punktów?
M.K.: Najbliżej byliśmy w meczu ze Zniczem II. Bramkę straciliśmy w końcówce spotkania po rzucie wolnym. Podobnie w Kozienicach, gdzie trzy punkty zostały nam wyrwane w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry. W większości tych meczów remisowych z górną częścią tabeli to przeciwnik zabierał nam dwa punkty w końcówce spotkania.
Red.: Jakie są główne różnice między okręgówką a 5 ligą?
M.K.: Na pewno różnica jest kolosalna, począwszy od kultury gry, poprzez elementy motoryczne, ale także przygotowanie do meczu przeciwnika czy jakość zawodników, którzy występują w piątej lidze.
Red.: Co okazało się najtrudniejsze w rundzie jesiennej, zarówno drużynowo, jak i indywidualnie?
M.K.: Ogólnie w pracy trenera drugiego zespołu najtrudniej jest balansować między zawodnikami rezerw a zawodnikami pierwszego zespołu. I tak to inteligentnie poukładać, by było z korzyścią dla drużyny, ale też by każdy zawodnik czuł się ważny.
Red.: Patrząc na statystki – bramki plus asysty – czołową postacią był Bartosz Sekular.
M.K.: Bartek na pewno zdobył wiele ważnych bramek i z meczu na mecz wyglądał coraz lepiej. Uważam, że gdyby miał trochę więcej szczęścia to tych bramek byłoby więcej, a co za tym idzie na pewno i punktów.
Red.: W końcówce rundy do pierwszej drużyny przesunięty został, chociaż nie zadebiutował, Igor Gadaj. To przedstawiciel najmłodszego grona wychowanków Mazovii MOSiR.
M.K.: Igor jest zawodnikiem, który już w tamtym sezonie był przeze mnie rekomendowany do pierwszego zespołu. W mojej opinii to jest droga, którą powinien iść klub, czyli najbardziej wyróżniający się zawodnicy z dwójki lub juniorów powinni bezpośrednio trafiać do pierwszego zespołu. Na pewno jak nabierze doświadczenia, które niewątpliwie może czerpać od zawodników pierwszego zespołu, będzie to bardzo dobry zawodnik.
Red.: Jakich roszad kadrowych należy się spodziewać w zimowej przerwie? Zmianę klubu planuje kapitan Adrian Abelski?
M.K.: Niestety w zimę opuści nas Adrian Abelski, który ze względu na zmianę miejsca zamieszkania, a także pracy nie będzie mógł kontynuować u nas gry. To ogromna strata. Staram się, by drugi zespół został wzmocniony kilkoma zawodnikami z zewnątrz, szukamy młodych i ambitnych chłopaków, którzy chcą się rozwijać i wypromować poprzez piątą ligę. Do kadry drugiego zespołu na rundy wiosenną zostało włączonych kilku zawodników zespołu juniorskiego.