
27-letni Patryk Zych w samych superlatywach wypowiada się o przygotowaniach Mazovii Mińsk Mazowiecki do drugiej rundy 4 ligi. – Mamy bardzo dużo treningów, ciężko pracujemy i jesteśmy bardzo mocni jako zespół – powiedział.
—-
Redakcja: Przed meczem z ŁKS Łomża spodziewałeś się, a może byłeś przekonany, że Mazovia nawiąże równą walkę z czołowym 3-ligowcem?
Patryk Zych: Nie obawiałem się tego sparingu. Patrząc jak trenujemy i jakich mamy zawodników w zespole wiedziałem, że mecz będzie na wyrównanym i jednocześnie wysokim poziomie.
Red.: Kadra jest silniejsza niż w sezonie 2024/25, w którym Mazovia zajęła 3 miejsce?
P.Z.: Uważam, że mamy mocniejszą drużynę niż w poprzednich latach.
Red.: Większość trenerów mówi, że wyniki sparingów nie są najważniejsze, ale piłkarze chyba są innego zdania. Tym bardziej, gdy wygrywa się z drużyną z wyższej ligi.
P.Z.: Każdy z nas chce wygrywać i nie ma znaczenia, czy w sparingu czy meczu ligowym. Po to się gra po to, by zwyciężać. Jakoś zawsze mnie to nurtuje, że wynik nie jest ważny…
Red.: Niezłe rezultaty Mazovii w spotkaniach kontrolnych idą w parze z coraz lepszą grą i formą zawodników?
P.Z.: Widać w sparingach, że zespół jest coraz bardziej zgrany. Zobaczymy jak będzie już wkrótce w rundzie rewanżowej 4 ligi.
Red.: Trenowałeś w Mazovii w okresie zimowym 2024, kiedy przychodziłeś z Piaseczna, i rok później. Jakie są różnice w treningach?
P.Z.: Ten okres zimowy jest najcięższy i jest w nim najwięcej treningów.
Red.: Strzeliłeś bramkę z Piasecznem i dwa gole z Łomżą. Jesteś zadowolony ze swojej skuteczności?
P.Z.: Powiedzmy, że jestem zadowolony, chociaż szkoda, że ze Starachowicami i Ząbkami nic nie strzeliłem. Miałem po jednej sytuacji w obydwu spotkaniach.
Red.: Ostatnie dwa sparingu rozgrywaliście nazajutrz po bardzo ciężkich czwartkowych treningach. To było odczuwalne w nogach?
P.Z.: Na pewno treningi dały się we znaki w meczach z MKS Piaseczno i ŁKS Łomża.
Red.: Przed drużyną dwa podwójne sparingi w Mińsku Mazowieckim. Fizycznie jesteście gotowi na granie po 90 minut?
P.Z.: Myślę, że na spokojnie. Jesteśmy dobrze przygotowani.
Red.: Zimowe warunki mocno utrudniają przygotowania?
P.Z.: Dawno nie było takiej zimy. Pierwszy tydzień, a nawet dwa, było jeszcze okey, ale teraz już męczy nas ta zima. Mogłaby już się skończyć…
Red.: W tym roku Mazovia nie miała jeszcze karnego, zresztą niewiele ich było pod Twoją nieobecność w rundzie jesiennej. Wrócisz do wykonywania „jedenastek”?
P.Z.: Tak, na wiosnę będę wykonywał rzuty karne. Czuję się dobrze w wykonywaniu „jedenastek”.