
W ostatnich latach szczęście nie było stronie Mazovii. Wierzę, że los się wreszcie do nas uśmiechnie i awansujemy do 3 ligi, spełniając marzenie prezesa Andrzeja Kucia – mówi Patryk Zych, który w rundzie wiosennej ponownie założy koszulkę Dumy Mińska.
—-
Redakcja: Po 6 miesiącach wracasz do MKS Mazovia. Kiedy jako król strzelców 4 ligi (32 gole) opuszczałeś klub nikt nie sądził, że tak szybko ponownie znajdziesz się w Mińsku Mazowieckim.
Patryk Zych: Chciałem wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś innego, sportowo jak i życiowo. Ale jak w życiu bywa, jedne decyzje są dobre, drugie złe, ta była z tych złych.
Red.: Koncentrując się na sprawach sportowych, jaka jest obecna 3 liga?
P.Z.: W mojej opinii niczym specjalnym nie różni się od mazowieckiej 4 ligi. Mam na myśli poziom rywalizujących drużyn. Na plus lepsze stadiony i boiska, więc grało się łatwiej.
Red.: Po rozstaniu z ŁKS Łomża telefon się rozdzwonił i mogłeś przebierać w ofertach?
P.Z.: Miałem bardzo dużo propozycji, zarówno z ligowych rywali Mazovii, jak i Łomży. Pojawił się także temat z zespołu 2-ligowego. Wyjazdem poza nasz region nie byłem zainteresowany.
Red.: Co przekonało Ciebie do powrotu do Mazovii?
P.Z.: Wracam do klubu i miasta, gdzie się dobrze czuję i nie potrzebuję aklimatyzacji. To w barwach Mazovii rozegrałem najlepszy sezon. Bardzo dobrze współpracowało mi się z trenerem i zawodnikami „Mazy”. W samych superlatywach mogę wypowiadać się o prezesie Andrzeju Kuciu.
Red: Jesienią strzeliłeś 4 gole, a ile miałeś asyst?
P.Z.: Zanotowałem po trzy asysty pierwszego i drugiego stopnia, więc bezpośrednio uczestniczyłem w 10 akcjach zakończonych bramkami. Inna sprawa, że grałem na prawej „dziesiątce”, a to nie jest moja pozycja. Ogólnie uważam, że większość meczów w moim wykonaniu była bardzo dobra albo dobra. Tylko pojedyncze to słabsze spotkania.
Red.: Obserwowałeś występy Mazovii w poprzedniej rundzie, rozmawiałeś z kolegami, jakie wnioski?
P.Z.: Byłem na bieżąco i widziałem słaby początek. Później po zmianach w klubie drużyna wróciła na właściwe tory.
Red.: Kilka dni temu podpisał umowę Mateusz Szwed z Ząbkovii, Twój powrót stał się faktem, wkrótce Mazovia ogłosi kolejne transfery… Jaką przyszłość prognozujesz dla naszej drużyny?
P.Z.: Do tej pory los nie był po stronie Mazovii, chciałbym aby to się zmieniło. Zdaję sobie sprawę, że w piłce nożnej decyduje wiele zmiennych, lecz nie zmienia to faktu, że Mazovia ma bardzo dużą szansę na wygranie ligi.
Red.: W przypadku awansu pozostaniesz w MKS Mazovia na sezon 2026/27?
P.Z.: Kontrakt jest długoterminowy, bo chcę na dłużej zostać w Mazovii Mińsk Mazowiecki.


