
W swojej historii Mazovia Mińsk Mazowiecki miała wielu świetnych bramkarzy, a z pewnością do tego grona dołączył Józef Burta. W bardzo udanym dla nas sezonie 2025/26 zachował czyste konto aż w 18 z 36 meczów. Co więcej, rozegrał komplet minut w IV lidze.
26-letni Siedlczanin Józef Burta pojawił się przy Sportowej 1 pod koniec lipca poprzedniego roku. Zadebiutował w sparingu z Ruchem Wysokie Mazowieckie (3:2), a tydzień później bronił w ligowej inauguracji z Makowianką Maków Mazowiecki (ponownie 3:2). Na pierwsze „zero” po stronie strat musiał poczekać niemal miesiąc, do początku września, kiedy Mazovia pokonała Wilgę Garwolin 1:0. Później Maza rozegrała jeszcze 30 spotkań, w tym dwa barażowe, a „Józo” nie dał się pokonać aż w 17 z nich. Nawet na chwilę nie oddał miejsca między słupkami naszym rezerwowym golkiperom Dawidowi Rosiakowi i Mikołajkowi Kiliszkowi. Józef Burta rozegrał pełne 3240 minut, ale oczywiście było ich znacznie więcej, bo wiemy, iż spotkania są przedłużane.
Bohaterów mistrzowskiego sezonu – bo dla nas to były mistrzowskie rozgrywki – było znacznie więcej. Każdy z zawodników dołożył cegiełkę do upragnionego sukcesu, jakim jest awans do III ligi.
W obronie zagrali: Tomasz Wełna, Mateusz Bienias, Tomasz Lewandowski, Michał Gładysz, Oskar Siwkowski, epizod zanotował Szymon Tywanek, a zadebiutował zaledwie 15-letni Alan Nowak. Jak było trzeba to w środku defensywy dawali radę też Michał Kopczyński i Michał Kuczałek. Zresztą Michał Kuczałek okazał się najbardziej uniwersalnym piłkarzem Mazovii, to on asystował – będąc w tej sytuacji na pozycji… napastnika – przy bramce Patryka Zycha w finale baraży ze Stomilem Olsztyn (1:0).
W pomocy, poza wspomnianymi Michałami Kuczałkiem i Kopczyńskim, Michał Janota – to ten piłkarz, który lewą nogą potrafi zawiązać krawat – Kacper Skwierczyński, Patryk Zych, Mateusz Różański, Eryk Więdłocha, Adrian Gilant, Jakub Zatorski (na wiosnę kontuzja), Igor Gadaj, Danian Pavlas, Mateusz Szwed.
Mazovia grała w ustawieniu z dwoma defensywnymi pomocnikami i wahadłowymi. Niby w drugiej linii było sporo miejsc do „obsadzenia”, ale bardzo dobrych kandydatów do gry zdecydowanie więcej. Dlatego prędzej czy później każdy z wymienionych musiał znaleźć się na ławce rezerwowej, ale wchodząc na boisko w drugiej połowie zawsze pokazywał klasę, umiejętności i charakter.
W ataku trener Damian Guzek miał do dyspozycji takich piłkarzy jak: Julian Świątek, Maciej Jankowski, Adrian Wielgolaski, Adrian Szczutowski. Chociaż każdy z nich grał też na innych pozycjach, ustawieni nieco niżej, a np. Adrian Wielgolaski także na wahadle. Zresztą w przypadku Mazovii umiejscowienie danej osoby w podsumowaniu do konkretnego miejsca na murawie to raczej kwestia umowna.
Jesienią grali także: najskuteczniejszy w pierwszej rundzie Michał Podpora – wiosną spędził w rezerwach, a w Jedynce pokazał się tylko w Pucharze Polski, Hubert Bożek – odszedł do MKS Piaseczno, Nigeryjczyk Abdullahi Oyedele – w rundzie rewanżowej w Termach Poddębice, Filip Dąbrowski – rezerwy Mazovii, Uzbek Siroj Melijew – Proch Pionki, Brazylijczyk Kaio Augusto – powrót do ojczyzny, Jan Proczek – kontuzja, Dominik Bula – Znicz II Pruszków, Tomasz Babiloński – kontuzja.
*Statystyki dostępne na laczynaspilka.pl