MKS Mazovia. Mateusza Szweda sposób na podlaskie zespoły

MKS Mazovia. Mateusza Szweda sposób na podlaskie zespoły

Przed oficjalnym debiutem w Mazovii Mińsk Mazowiecki, Mateusz Szwed zdobył w lutym 2 gole w sparingu z Ruchem Wysokie Mazowieckie (7:0). Teraz powtórzył ten wyczyn – przed startem nowego sezonu – z innym zespołem z województwa podlaskiego Olimpią Zambrów (4:1).

Mateusz Szwed jest w IV-, a dziś już III-ligowej Dumie Mińska od pół roku. Jego bilans to 29 meczów i 7 bramek; w lidze 17/2 (tylko jeden pełny i pięć z co najmniej godziną gry na koncie), w pucharze 3/1 i spotkaniach kontrolnych 9/4.

Redakcja: W sobotę dwa trafienia w pierwszym sparingu beniaminka III ligi, a wcześniej też bramka w IV-ligowym debiucie w Mazovii. 

Mateusz Szwed: Zdobyłem bramkę w debiucie w marcowym meczu w Piasecznie, a teraz fajnie zacząłem przygotowania do rozgrywek na wyższym poziomie ligowym 2026/27. To cieszy i będę starał się kontynuować passę strzelecką. 

att. 4O0Yry4KcYD6nsvfQdDEJJW8OjvPhvw odx b415IE

Red.: Pierwsze gry to szczególną motywacja?

M.Sz.: Na początku jest taka świeża energia. Sięgnęliśmy po historyczny awans i każdy w klubie jest podwójnie zmobilizowany. Czekamy już na pierwszą kolejkę i domowy mecz 31 lipca z Jagiellonią II Białystok.

Red.: W starciu z beniaminkiem z Zambrowa zagrałeś bardzo skutecznie, ponieważ swoje obydwie sytuacje zamieniłeś na gole.

M.Sz.: Pierwsza była troszkę trudniejsza, gdyż uderzałem z lekkiego kąta i piłka zanim wpadła do siatki odbiła się od słupka. Druga to z kolei bardzo dobre podanie od Adriana Gilanta, byłem tuż za polem karnym i praktycznie bez zastanowienia oddałem strzał. Fajnie, że dwukrotnie wpisałem się na listę strzelców zaraz po wznowieniu treningów po krótkiej przerwie.

Red.: Wystąpiłeś w drugiej połowie razem m.in. z kilkoma testowanymi zawodnikami. Tydzień wspólnych treningów pozwolił na choćby minimalne zgranie?

M.Sz.: Trener Damian Guzek tak ustawił skład, że po mojej stronie boiska byli piłkarze już wcześniej grający w Mazovii. Z nimi bardzo dobrze, a wręcz znakomicie rozumiem się na boisku. Mam na myśli Michała Gładysza, Mateusza Bieniasa i Adriana Gilanta. Super podania dostałem od „Bienia” i wspomnianego „Gila”. Mnie zostało wykończenie z zimną krwią, co też uczyniłem. To też pokazuje, że automatyzmy i zgranie są na wysokim poziomie. Czasem między sobą gramy niemal z zamkniętymi oczami.

att.c hIqQCPkGHVIDg ZTSb1VXs5E8ZEHjDEt4ZO7hBGjc

Red.: Po premierowym, lipcowym sparingu więcej pozytywów czy też znaków zapytania?

M.Sz.: Zdecydowanie sparing na duży plus. I w pierwszej, i drugiej połowie mieliśmy przewagę. Wydaje mi się, że trochę więcej determinacji i do przerwy mielibyśmy prowadzenie różnicą jednej-dwóch bramek. A stracony gol po naszym błędzie. Różnica polega na tym, że wykorzystaliśmy więcej sytuacji po zmianie stron. Więc znaków zapytania nie ma, jedynie piłkarski ból głowy czeka naszego szkoleniowca i sztab, jak to wszystko poukładać.

Red.: Zmienia się szatnia Mazovii, stąd Twoje stwierdzenie o „bólu głowy” Damiana Guzka…

M.Sz.: Jesteśmy personalnie i jakościowo coraz mocniejsi. Z pewnością powalczymy o fajny cel w III lidze. Do tego rywalizacja o skład będzie ogromna, a dzięki temu każdy z nas, zawodników, rozwinie się także indywidualnie. Więc trzeba zasuwać na treningach.

Obserwuj nas i polub:
icon Subscribe pl PL
Pin Share

Sponsorzy

Mińsk MazowieckiPowiat MińskiAKPOLMOSiRAkademia piłkarskaPEC Mińsk MazowieckiZINACartPolandSport SiedlceMMZVincec Foto Sport