
– Do Łomianek jedziemy wyłącznie po 3 punkty. Później skoncentrujemy się na przygotowaniach do „finału” z KTS Weszło – mówi Michał Kuczałek, defensywny pomocnik Mazovii Mińsk Mazowiecki, wcześniej grający m.in. w 1-ligowych Resovii Rzeszów i GKS Jastrzębie.
—
Redakcja: Mazovia gra lepiej niż jesienią, o czym świadczy liczba zwycięstw i punktów oraz bilans bramkowy. To duża zmiana na plus?
Michał Kuczałek: Zdecydowanie gramy lepiej niż jesienią. Przede wszystkim kadra się ustabilizowała, wrócili zawodnicy kontuzjowani i doszły wzmocnienia.
Red.: Aby zagrać „finał” z KTS Weszło potrzebna jest wygrana w Łomiankach z niezłym zespołem gospodarzy, co pokazał kilka miesięcy temu w Mińsku Mazowieckim. Co zapamiętałeś z tego spotkania?
M.K.: Pamiętam, że był to ciężki mecz, przeciwnik grał zdyscyplinowanie i agresywnie. Bramkę strzeliliśmy dopiero w końcówce spotkania. Do Łomianek jedziemy wyłącznie po 3 punkty.
Red.: Rozgrywałeś już takie „finały” ligowe jak ten zaplanowany na 6 czerwca?
M.K.: Grając jeszcze w Zambrowie w ostatniej kolejce sezonu podejmowaliśmy Olimpię Elbląg. Wystarczył nam wtedy remis. Skończyło się 1:1, po bramce strzelonej przeze mnie.
Red.: Baraże mogą być wyjątkowo trudne z uwagi na możliwą obecność np. Stomilu Olsztyn i RKS Radomsko, czyli dawnych ekstraklasowych klubów?
M.K.: Uważam, że nie powinniśmy się ani obawiać, ani stresować, jest to sama przyjemność grać o najwyższe cele. Przed nami jeszcze trzy ostatnie mecze w lidze, natomiast na chwilę obecną skupiamy się na najbliższym spotkaniu w Łomiankach.
Red.: Dobry mecz zagrałeś kilka dni temu z Legionovią. Ale to tydzień wcześniej w Ożarowie mogłeś zanotować kilka asyst. Na przykład nie został odgwizdany karny – w momencie gdy strzelałeś zostałeś podcięty.
M.K.: Zgadza się, w meczu z Ożarowianką zanotowałem jedną asystę. W mojej ocenie powinien zostać podyktowany rzut karny, ale decyzję podejmuje sędzia i trzeba to uszanować.
Red.: Bardzo mocna kadra drużyny Mazovii, a za tym idzie spora rywalizacja sprawia, że w tej rundzie większość podstawowych dotąd zawodników czasem siadała na ławce rezerwowych. To trudna sytuacja zwłaszcza dla doświadczonych piłkarzy?
M.K.: Mamy w kadrze bardzo dobrych zawodników i każdy się z tym liczy. Celem głównym jest przede wszystkim wygrywać. Najważniejsze, że w szatni jest dobra atmosfera i trzymamy się razem.
Red.: Walczysz o miejsce na „6” z Michałami Janotą i Kopczyńskim. Wcześniej w 1-2 lidze miałeś takich kolegów-rywali? A jest też młody Igor Gadaj.
M.K.: W przeszłości grałem z wieloma dobrymi zawodnikami, ale wiadomo, że zarówno Kopa, jak i Janot to zawodnicy z ogromnym doświadczeniem. Igor to perspektywiczny zawodnik, który szybko i bardzo dobrze wprowadził się do drużyny.
Red.: W tej rundzie jesteś o wiele częściej faulowany przez przeciwników? Sędziowie pozwalają na brutalne zagrania, bowiem nie sięgają po czerwone kartki?
M.K.: Częstotliwość faulów jest chyba podobna, natomiast sędziowie boją się wyciągać czerwone kartki. W meczu z Legionovią dwóch zawodników powinno zostać wyrzuconych z boiska.