
Najważniejsza statystyka to wynik końcowy. Wreszcie jest on korzystny dla Mazovii – mówił Damian Guzek, trener Dumy Mińska po wygranym 3:1 spotkaniu z Lechią Tomaszów Mazowiecki.
Mazovia świetnie wystartowała do debiutanckiego sezonu w III lidze i przez pewien czas plasowała się na miejscach 1-2. Wraz z nadejściem jesieni rezultaty się pogorszyły i w czterech meczach poprzedzających rywalizację z Tomaszowianami, „Maza” wywalczyła zaledwie jeden punkt. Chociaż – jak wynika z obrazu gry i analizy Wyscout – grała co najmniej dobrze i nie zasługiwała na porażki.
Przykład? Mecz z liderem Weszło, z którym Mazovia była w posiadaniu piłki przez 64 proc. czasu gry (rywale tylko 36 proc.) i miała dużo lepszy wskaźnik mierzący intensywność wysokiego pressingu drużyny – 6,3, podczas gdy KTS 18,2 (im mniej, tym lepiej – red.). W liczbie ataków (na minutę) też lepszy był nasz zespół – 0,69 do 0,47.
Tymczasem na boisku w Warszawie przegraliśmy 2:3. Co o tym przesądziło? Jak to w futbolu, błędy indywidualne, złe krycie w polu karnym spowodowane zbyt wolnym powrotem do defensywy itp.
– Często xG, czyli wskaźnik tzw. dużych szans, był po naszej stronie w ligowych meczach, lecz nie przekładało się to na zdobywanie punktów – powiedział trener Damian Guzek.
Dlatego z Lechią, która lubi operować piłką, mówiąc wprost – Mazovia „oddała” jej posiadanie. Sama zaś ustawiła się niżej, nasi obrońcy byli bliżej siebie i zostawiali niewiele miejsca zawodnikom gości. Przeciwnicy mieli swoje szanse, lecz z gry nie dał się pokonać bardzo dobrze dysponowany Dawid Rosiak. Wcześniej były kłopoty w fazach przejściowych np. po stracie piłki – gol dla Weszło w 45 min.
Mazovia ma być – stosując odpowiednie proporcje – jak np. Pogoń Szczecin, która notuje najniższe posiadanie w Ekstraklasie, a jej akcje są dość wolne i krótkie? Nie, z pewnością nie, bowiem nasza drużyna uwielbia atakować, ma sporo jakości w pomocy i ataku (w obronie też). Ale taktycznie będzie się zmieniać, w zależności od sposobu gry danego przeciwnika.
W sobotę, 31 października Duma Mińska zagra z ŁKS Łomża, który w Pro Junior System zajmuje drugie miejsce za Lechią Tomaszów Mazowiecki. To dwie drużyny nastawione na ogrywanie młodzieży i jednocześnie zgarnięcie premii finansowej od Związku. Nie współgra to jednak z wynikami sportowym w tym sezonie.