
W poprzednim sezonie Mateusz Różański rozegrał 14 meczów w 4-ligowej Mazovii Mińsk Mazowiecki, najczęściej wchodząc na boisko z ławki rezerwowej. Częściej grał w rezerwach w okręgówce. W obecnym był podstawowym piłkarzem Dumy Mińska, co więcej wyróżniał się umiejętnościami technicznymi jako prawoskrzydłowy.
—-
Redakcja: Pod jakimi względami runda jesienna była dla Ciebie lepsza od wiosennej poprzedniego sezonu?
Mateusz Różański: Runda jesienna było przede wszystkim lepsza od wiosennej jeśli chodzi o liczbę rozegranych minut. Ale biorą się one z jakości gry, czyli ogólnie runda jesienna była lepsza pod każdym względem.
Red.: Zagrałeś we wszystkich meczach, poza dwoma pierwszymi wychodziłeś w podstawowym składzie. Poczułeś już się zawodnikiem pierwszej, takiej żelaznej jedenastki?
M.R.: Nigdy nie można być pewnym występu w pierwszej jedenastce. Skład meczowy jest wybierany na podstawie tygodnia treningowego, więc takie myślenie może spowodować osiadanie na laurach.
Red.: Dwa gole strzeliłeś mniej więcej w pierwszym kwadransie meczów. To wtedy Mazovia kreowała dużą liczbę sytuacji? Czy później wcale nie było ich mniej?
M.R.: Moje bramki nie były stricte związane z liczbą stwarzanych sytuacji w danym czasie meczu. Zdarzały nam się różne spotkania, takie gdzie od pierwszej połowy przyciskaliśmy przeciwnika, ale i kiedy powoli wchodziliśmy w mecz.
Red.: Jaki jest Twój dorobek jeśli chodzi o asysty?
M.R.: W tej rundzie zanotowałem dwie bramki oraz dwie asysty. Do siatki trafiłem z MKS Przasnysz (1:2) i Ożarowianką Ożarów Mazowiecki (3:0).
Red.: Z czego wynikały Twoje zmiany w drugich połowach, niekiedy już po pierwszej? Tylko raz rozegrałeś pełne 90 minut.
M.R.: Głównie były to decyzje trenera, lecz zdarzyły się także zmiany podyktowane moim zdrowiem fizycznym.
Red.: Co się rzuca w oczy to zmiana w postaci braku żółtej kartki. Grasz zdecydowanie, z zaangażowaniem, ale bez upomnień.
M.R.: Zawsze staram się grać czysto. Niestety nie zawsze jest to skuteczne i czasem po prostu trzeba sfaulować przeciwnika.
Red.: Całkiem niedawno występowałeś na boku obrony. Czy był pomysł w którymś z meczów, abyś przynajmniej chwilowo wrócił do defensywy?
M.R.: W ustawieniu, które preferuje trener Damian Guzek nie ma pozycji bocznego obrońcy, więc nie pojawiły się takie pomysły.
Red.: Pozycja wahadłowego to miejsce na boisku, gdzie najbardziej możesz pokazać swoje umiejętności techniczne?
M.R.: Tak, ponieważ na tej pozycji mogę najczęściej pokazywać swoje umiejętności dryblingu.
Red.: Prawa czy lewa noga? Jeśli chodzi o strzał i dośrodkowanie?
M.R.: Moją dominującą nogą jest prawa i przeważnie używam jej do strzałów, jak i do dośrodkowań.
Red.: Czym dla była dla Ciebie sobotnia Gala 100-lecia Mazovii?
M.R.: Gala 100-lecia Mazovii była dla mnie wielkim wyróżnieniem. Cieszę się, że zostałem na nią zaproszony, gdyż pokazuje to uznanie mojej pracy na rzecz klubu.
Red.: Twoje plany dotyczące szkoły średniej lub studiów?
M.R.: Zakończyłem już szkołę średnią. Aktualnie nie studiuję, ale zamierzam w miarę możliwości w następnym roku rozpocząć studia na kierunku analiza matematyczna na Politechnice Warszawskiej.