
To był zespół, jakim chcemy być na co dzień – mówi Mateusz Bienias z Mazovii Mińsk Mazowiecki po wyjazdowym zwycięstwie 2:0 z Victorią Sulejówek. „Bieniu” strzelił pierwszego gola i było to już jego 20 trafienie w barwach Dumy Mińska, licząc ligę i puchar.
—-
Redakcja: Czy gol z Victorią jest Twoim najważniejszym w karierze?
Mateusz Bienias: Z pewnością był bardzo ważny w kontekście meczu i sytuacji w tabeli, ale czy najważniejszy? Każda zdobyta bramka ma swoją historię, natomiast ta na pewno zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.
Red.: Trzecia bramka w tym sezonie, poprzednio z Mszczonowianką 6:1 i Marcovią 3:0 w pierwszej rundzie. Przypomnij jak one padły?
M.B.: Jeśli chodzi o wcześniejsze trafienia, to były również trafienia po stałych fragmentach gry. Bardzo dobrze odnajduję się w polu karnym przeciwnika przy rożnych i wolnych. To moja mocna strona.
Red.: Poprzedni sezon też 3 gole, 5 – 2023/24, 5 – 2022/23, 1 – 2022 wiosna plus 3 w Pucharze Polski w Mazovii, więc łącznie 20 w rozgrywkach ligowych i pucharowych. Na pewno dobry wynik jak na obrońcę.
M.B.: Patrząc na liczby z ostatnich sezonów myślę, że wygląda to solidnie jak na obrońcę. Staram się pomagać drużynie nie tylko w defensywie, ale też przy stałych fragmentach gry, czy w akcjach ofensywnych.
Red.: Pamiętasz wszystkie swoje trafienia ze szczegółami?
M.B.: Wszystkich bramek niestety nie pamiętam. Te ważniejsze, przełomowe – tak, ale wszystkich zdobytych bramek z kilku sezonów raczej nie.
Red.: Granie w sobotę pod presją wyniku było szczególnie trudne? Nie mogliście sobie pozwolić na porażkę.
M.B.: Presja była duża, bo wiedzieliśmy, że nie możemy sobie pozwolić na stratę punktów. Cała drużyna zareagowała bardzo dobrze, pokazując charakter od pierwszej do ostatniej minuty meczu.
Red.: Co tak naprawdę stało się przed tygodniem w rewanżu z Mszczonowem? Zagrałeś tylko w końcówce, ale na pewno sporo rozmawialiście w szatni.
M.B.: Po meczu z Mszczonowianką dużo rozmawialiśmy i analizowaliśmy. Każdy miał świadomość, że nie zagrał na swoim poziomie. Trzeba było wyciągnąć wnioski i myślę, że było to widać w spotkaniu derbowym z Victorią.
Red.: W Sulejówku Mazovia była innym, dużo lepszym zespołem?
M.B.: Pokazaliśmy zupełnie inne oblicze naszej drużyny, więcej determinacji, walki i lepszej organizacji gry. To był zespół, jakim chcemy być na co dzień.
Red.: Do końca sezonu Mazovia musi wszystko wygrać i to trzeba uznać za czynnik motywacyjny?
M.B.: Każdy mecz będzie dla nas jak finał i to działa bardzo motywująco. Wiemy, o co gramy i to nas pozytywnie napędza.
Red.: Powrót na Budowlankę nie będzie kłopotliwe po trzech meczach na naturalnych, choć raczej niespecjalnie dobrych po zimie boiskach?
M.B.: Nie powinien być problemem, ponieważ jeszcze nie tak dawno treningi i sparingi były tam naszą codziennością. Graliśmy ostatnio na różnych boiskach, ale liczy się dobre przygotowanie drużyny i podejście do meczu.
Red.: To piąty Twój sezon w Mazovii, choć pierwszy był niepełny. Podjąłeś już decyzję, czy zostaniesz na kolejny?
M.B.: Czuję się tutaj bardzo dobrze. Nie myślałem jeszcze o swojej przyszłości. Na razie skupiam się na tym, żeby dobrze zakończyć obecne rozgrywki i zrealizować cel jakim jest historyczny awans do III ligi.




Fot. MMZ Sport Plus