Maciej Jankowski: niespodziewany powrót, bardziej rozważałem wiosnę

Maciej Jankowski: niespodziewany powrót, bardziej rozważałem wiosnę

Były napastnik klubów Ekstraklasy, Maciej Jankowski po raz pierwszy w tym sezonie założył koszulkę Mazovii Mińsk Mazowiecki. Sobotni mecz z Weszło był jego 27. w barwach 4-ligowej Dumy Mińska. Do tej pory strzelił 14 bramek.

—-

Redakcja: Twój powrót do gry ucieszył, ale i zaskoczył kibiców. Raczej wszyscy czekali już na rundę wiosenną z Maciejem Jankowskim w ataku Mazovii.

Maciej Jankowski: Trochę byłem pogodzony z tym, że piłkarską jesień trzeba spisać na straty. Poważna kontuzja pod koniec poprzedniego sezonu, operacja nogi, żmudna rehabilitacja, długotrwały proces związany z przygotowaniem do gry… To wszystko jest czasochłonne oraz wymagające cierpliwości, koncentracji i rozwagi.

Red.: Kiedy pojawiła się myśl, że jeszcze w tym roku zdążysz pomóc drużynie na boisku?

M.J.: Od dwóch tygodni powoli dołączałem do treningów z zespołem, obciążenie były sukcesywnie zwiększane. Z coraz większą intensywnością uczestniczyłem w grach treningowych. Ale mając na uwadze fakt, że zbliża się półmetek rozgrywek, niekoniecznie brałem pod uwagę występ w końcówce tej rundy. Trener Damian Guzek chciał jednak, abym był jeszcze bliżej drużyny, dlatego pojawił się pomysł z moją obecnością w kadrze meczowej.

Red: Spotkanie z Weszło tak się ułożyło, że wchodziłeś przy 0:3…

M.J.: Wszystko szybko się potoczyło. Na rozgrzewkę udałem się przy 0:0, a kiedy usłyszałem, że mam być wkrótce gotowy straciliśmy pierwszą bramkę. Już będąc na finiszu przygotowań do wejścia, okazało się, że przegrywamy trzema golami. Trochę zastanawiałem się, co teraz, w jaki sposób mogę wpłynąć na obraz gry.

Red: Sytuacje bramkowe się pojawiły, ale i błędy sędziowskie.

M.J.: Cieszę się, że zapoczątkowałem akcję, po której bardzo blisko strzelenia bramki był Michał Janota. Szkoda, bo dostaliśmy ważny bodziec, a przecież było jeszcze ponad 20 minut do końca meczu. Co do niepodyktowanej „jedenastki”, jestem przekonany, że Mateusz Różański był faulowany przez zawodnika Weszło.

Red: Tutaj z kolei pozostawało 10 minut do ostatniego gwizdka.

M.J.: Gdybając, mogło być 2:3 w 80 minucie, a to wynik do odrobienia. Żal tego karnego, bo przewinienie rywala było ewidentne. Nie mówię dlatego, że chodzi o Mazovię, po prostu staram się być obiektywny i sprawiedliwy. Po co miałbym zakłamywać rzeczywistość.

Red: Po 5-miesięcznym rozbracie z piłką ligową jesteś dużo bardziej ostrożny?

M.J.: To było dopiero pół godziny grania, ale – tak, można powiedzieć, że zachowywałem czujność. Oczywiście pojawiły się i głód futbolu, i radość z powrotu, jednak z tyłu głowy wiem, iż muszę być wyjątkowo skupiony i rozważny. Zdaję sobie sprawę także, że to jeszcze nie jest 100 procent jakiem mogę dać swojemu zespołowi.

Red: Po serii 6 zwycięstw przyszedł słabszy mecz, co jest wpisane w życie sportowców?

M.J.: Wydaje mi się, że słabiej zagraliśmy z Łomiankami, ale wtedy Eryk Więdłocha świetnie się zachował w kluczowym momencie i zapewnił 3 punkty. Z Weszło – po pierwszej, dobrej części – przytrafiły się w drugiej błędy w defensywie, nad którymi często pracujemy na treningach. Po stracie piłki w fazie atakowania zabrakło lepszego doskoku, zorganizowania i zabezpieczenia. Na boisku każdy zawodnik indywidualnie podejmuje decyzje, tutaj nie ma już roli trenera.

Red: W sobotę z Talentem Warszawa pojawisz się w podstawowym składzie?

M.J.: Mentalnie jestem przygotowany, ale też w takim ciągłym procesie pracy pod kątem motorycznym, mięśniowym itd. Może znów zagram pół godziny, a może od pierwszej minuty? Decyzja należy do trenera. Niekiedy rozwiązaniem jest wejście w drugiej połowie na podmęczonego rywala.

Red: Jak na co dzień wzmacniasz ciało, aby być optymalnie gotowym do gry?

M.J.: Przede wszystkim otrzymałem opiekę ze strony klubu i to doceniam. Bardzo dobrze współpracuje mi się z fizjoterapeutą Kubą. Indywidualnie wiele należy do mnie, to oczywiste. Przecież przez 2 miesiące nie mogłem normalnie chodzić, jedynie o kulach. Praca nad odbudową mięśni jest żmudna. To taka praca izometryczna. Jestem dobrej myśli i pełen zapału będę szykował się do rundy rewanżowej.

Obserwuj nas i polub:
icon Subscribe pl PL
Pin Share

Sponsorzy

Mińsk MazowieckiPowiat MińskiAKPOLMOSiRAkademia piłkarskaPEC Mińsk MazowieckiZINACartPolandSport SiedlceMMZVincec Foto Sport