
17-letni Igor Gadaj był wyróżniającą postacią beniaminka 5 ligi Mazovii II Mińsk Mazowiecki w rundzie jesiennej. Zagrał we wszystkich 15 meczach w zespole trenera Marcina Klukowskiego, starając się kreować grę w środku pola. Mimo że był najmłodszym zawodnikiem imponował techniką i opanowaniem, a jego umiejętności docenił trener Damian Guzek, powołując na dwa mecze Mazovii I.
—-
Redakcja: Czy można powiedzieć, że miniona runda – mimo niekorzystnych wyników Mazovii II – była przełomową w seniorskiej karierze?
Igor Gadaj: Ciężko mówić i przełomie, gdyż na razie zagrałem tylko dwie rundy w seniorskiej piłce. Ale na pewno ten sezon jest ważniejszy od poprzedniego.
Red.: Zagrałeś we wszystkich 15 meczach, w tym 14 w podstawowym składzie. Które były najlepsze w Twoim wykonaniu?
I.G.: Moim zdaniem najlepsze mecze zagrałem z czołówką tabeli, m.in. Zniczem II, Józefovią czy ostatnio z Warką. Ale też w przegranym spotkaniu 0:3 z Perłą Złotokłos, po którym odezwał się do mnie trener innej drużyny. Akurat oglądał ten mecz.
Red.: Patrząc z boku, imponujesz spokojem w środku pola. Mimo młodego wieku i w sytuacjach „pod presją”. To zasługa głównie dobrej techniki?
I.G.: Myślę, że zasługa dobrej techniki oraz wytrenowanych przyjęć piłki. Ale przede wszystkim rytmu treningowego, co pozwala mi mieć więcej pewności siebie.
Red.: Czego zabrakło Mazovii II, aby w roli beniaminka więcej punktować w 5 lidze?
I.G.: Wydaje mi się, że większej determinacji w końcowych minutach, aby utrzymywać wynik. Tak było np. z Kozienicami, Józefovią czy Zniczem II, oraz zgrania między zawodnikami z drugiego zespołu i zawodnikami schodzącymi na mecz z pierwszej drużyny.
Red.: Trener Marcin Klukowski często chwali czy raczej wskazuje na to, co do poprawy?
I.G.: Uważam, że nasz trener nie należy do grona szkoleniowców, którzy chwalą lub krytykują indywidualnie. Przynajmniej nie przypominam sobie, aby mi coś mówił.
Red.: W którym momencie zacząłeś trenować z Jedynką? Jak zostałeś przyjęty w pierwszym zespole?
I.G.: Po meczu pucharowym pomiędzy obiema drużynami Mazovii podszedł do mnie trener Damian Guzek i powiedział, że zaczynam trenować z pierwszym zespołem. A na treningach słyszę dużo podpowiedzi, mogę się sporo nauczyć.
Red.: W kadrze Mazovii I byłeś w pucharze z Tygrysem i ostatnio w lidze z Talentem.
I.G.: Odebrałem to jako docenienie za ciężką pracę i dobrą postawę na treningach.
Red.: Zabrakło sekund, abyś zadebiutował w oficjalnym meczu. Wcześniej zagrałeś w letnim sparingu.
I.G.: Wystąpiłem w jednym letnim sparingu, lecz nie był to mój najlepszy mecz. A co do ostatniego meczu w 4 lidze, wiadomo fajnie byłoby zadebiutować, ale nie dołuję się tym, bo wiem, że pokażę na tyle dużo w zimowych przygotowaniach, że jeszcze będę grał.
Red.: Jak udaje Ci się połączyć treningi z nauką w liceum na Pięknej?
I.G.: Często jest tak, że wychodzę rano z domu i wracam dopiero wieczorem po treningu. Ale treningi nie kolidują z zajęciami szkolnymi, tylko kilka razy zdarzyło się, że zwalniałem się z lekcji. W ostatnich latach reprezentowałem szkołę w piłce nożnej, nie wiem jak to będzie wyglądało teraz, gdyż w maju będę pisał maturę.
