Eryk Więdłocha wraca do gry: będą zadowolony choćby z paru minut

Eryk Więdłocha wraca do gry: będą zadowolony choćby z paru minut

29-letni Eryk Więdłocha, mający za sobą grę na poziomie II ligi, rozpoczął piąty sezon w barwach Mazovii Mińsk Mazowiecki. Po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzją wrócił do treningów i miejmy nadzieję, że niebawem zobaczymy go znów na boisku. – Będą zadowolony choćby z paru minut – mówi przed sobotnim meczem z Olimpią Zambrów.

—-

Redakcja: Najdłużej z obecnej kadry czekasz na grę w III-ligowej Mazovii, ale wreszcie powiało optymizmem. Jest szansa, że w sobotę pojawisz się na murawie?

Eryk Więdłocha: Jestem już w pełnym treningu z zespołem, więc bardzo bym chciał złapać jakieś minuty już w sobotę z Olimpią Zambrów. Jednak decyzja czy znajdę się w kadrze na mecz należy do trenera.

Red.: Zagrałeś właśnie z tym zespołem w pierwszym sparingu i potem nastąpiła długa przerwa. Chodziło o uraz łydki, który powrócił, a potem… jeszcze raz dał o sobie znać?

E.W.: Tak, przydarzył mi się podobny uraz jak w zimę. Tym razem niestety, gdy wydawało się, że wszystko jest już w porządku, po powrocie do treningu uraz mocno sie pogłębił. Doszło do mocnego naderwania i wykluczył mnie na parę tygodni.

Red.: Mazovia rozegrała sześć meczów, początek jest przyzwoity, miejsce w czołówce tabeli i chyba satysfakcjonująca liczba punktów. Spodziewałeś się więcej?

E.W.: Po awansie do III ligi wychodzę z założenia, że najlepiej jest skupić się na każdym kolejnym meczu, regularnie punktować, a to w rezultacie da fajny wynik w tabeli. Obecnie sytuacja jest niezła i daje pole do atakowania wyższych miejsc.

Red.: Jakie różnice zauważasz w porównaniu do końcówki IV-ligowych rozgrywek, a nawet baraży o awans?

E.W.: Jeśli chodzi o konkretnie nasze mecze to chyba obecnie największa różnica jest taka, że rywale czasami potrzebują do strzelenia gola jednej sytuacji. Trzeba być ciągle skoncentrowanym i nie dopuszczać do błędu, bo zostanie wykorzystany. W IV lidze rywale nie byli aż tak bezlitośni.

Red.: W którym z dotychczasowych spotkań najbardziej korciło, aby założyć korki i choćby w końcówce znaleźć się na boisku?

E.W.: Tak naprawdę w każdym, ale im dłuższa była przerwa, tym bardziej chciało się wrócić na boisko. A jeżeli chodzi o jakieś konkretne momenty to chyba te kiedy drużynie nie szło bądź przegrywaliśmy.

Red.: Znasz II i III ligą, pokusisz się o określenie szans Mazovii w tym premierowym sezonie?

E.W.: Mamy bardzo dobry zespół i nasze szanse na pewno oceniam wysoko. Jednak uważam, że na razie trzeba się skupić na „tu i teraz”, każdym kolejnym meczu, a nie myśleć o sytuacji jaka będzie w maju 2027. Na to jeszcze przyjdzie czas.

Red.: Po dwóch remisach po 2:2 oczekiwania są jasne – zwycięstwo nad Zambrowianami. Rywale raczej nie zamkną się na swojej połowie jak Polonia Lidzbark Warmiński, więc to będzie otwarty mecz i z dużą liczbą sytuacji podbramkowych?

E.W.: Patrząc po liczbie bramek strzelanych w meczach naszych i Olimpii mecz zapowiada się na taki z wieloma sytuacjami. Jednak my na pewno chcemy przede wszystkim zdobyć 3 punkty i w końcu zagrać na 0 z tyłu.

Ero 1
Obserwuj nas i polub:
icon Subscribe pl PL
Pin Share

Sponsorzy

Mińsk MazowieckiPowiat MińskiAKPOLMOSiRAkademia piłkarskaPEC Mińsk MazowieckiZINACartPolandSport SiedlceMMZVincec Foto Sport