Eryk Więdłocha: granie co 3-4 dni to sama przyjemność

Eryk Więdłocha: granie co 3-4 dni to sama przyjemność

W środę meczu pucharowy z Bronią, a w sobotę czwartoligowy z Hutnikiem. W następnym tygodniu w środę zaległe spotkanie z Makowianką, zaś w sobotę z Oskarem. – Granie co 3-4 dni to sama przyjemność – mówi Eryk Więdłocha, dla którego to czwarty sezon w Mazovii Mińsk Mazowiecki. W lidze strzelił 25 goli dla Dumy Mińska.

Z Erykiem Więdłochą rozmawiamy przed ćwierćfinałem Mazowieckiego Pucharu Polski z Bronią Radom, w którym być może nie zagra, oszczędzając siły na Hutnika Warszawa. Co powinniśmy wiedzieć o radomskiej drużynie? Po czterech porażkach z rzędu jest coraz niżej w 3-ligowej tabeli. Na wiosnę Broń wygrała tylko jeden z ośmiu meczów, łącznie zdobyła 4 punkty, a gorsza jest tylko Ząbkovia 1 pkt.

Redakcja: W meczu z Mazurem Karczew strzeliłeś swoją szóstą bramkę w sezonie, ale chyba dawno nie zdobyłeś gola po uderzeniu głową?

Eryk Więdłocha: Szczerze mówiąc, nie pamiętam kiedy ostatnio trafiłem głową. Bramka jaka mi się kojarzy, to w pierwszym sezonie w Mazovii przeciwko Ząbkovii (2:1) w meczu u siebie.

Red.: W takich sytuacjach, jak przy trafieniu na 2:0, trzeba mieć przede wszystkim szczęście, aby znaleźć się w najlepszym miejscu i czasie w polu karnym, czy ważną rolę dogrywa też „wyczucie”, „instynkt”?

E.W.: Akurat największą rolę odegrało to, że każdy wykonał zadanie założone przez trenera przy stałym fragmencie i był na swoim miejscu.

Red.: Tobie służy zakładanie opaski kapitańskiej? Wtedy zamiast 100 procent dajesz z siebie 110?

E.W.: Mając opaskę na pewno czuję większą odpowiedzialność za zespół. Jednak jeśli chodzi o zaangażowanie zawsze daję z siebie maksa.

Red.: W ostatnich 4 kolejkach Mazovia zgromadziła 10 punktów na 12 możliwych, w bramkach 13:2. Jesteś zadowolony z tego dorobku?

E.W.: Nie jestem zadowolony, nie możemy sobie pozwalać na takie straty punktów jak w Garwolinie po tak głupich błędach, jeśli chcemy dogonić w tabeli drużyny przed nami.

Red.: Po remisie z ostatnią Wilgą nieuniknione były zmiany w wyjściowym składzie? Przypuszczałeś, że możesz usiąść na ławce z Mazurem?

E.W.: Nawet się nad tym nie zastanawiałem. To są decyzje trenera, ja muszę udowadniać w każdym meczu, że zasługuję na grę w pierwszym składzie.

Red.: Pierwsza jedenastka Mazovii będzie krystalizowała się przez całą rundę z uwagi na dużą liczbę zawodników gotowych do gry, ale też kartki, kontuzje itd.?

E.W.: Przed nami niezły maraton z meczami, więc na pewno pojawią się pauzy z różnych powodów. Jednak wydaje mi się, że pewien trzon drużyny będzie cały czas zachowany.

Red.: Po dłuższych przerwach wrócili do gry Maciej Jankowski i Michał Kopczyński, ale ostatnio zabrakło znów Michała Kuczałka i Adriana Szczutowskiego. W optymalnym składzie Mazovia ma najlepszy zespół w lidze?

E.W.: Tak uważam. Jednak trzeba to jeszcze pokazać na boisku, doganiając lidera w tabeli.

Red.: W środę puchar z Bronią, w sobotę jeden z kluczowych meczów ligowych z Hutnikiem. Zaczynacie grę co 3-4 dni. Trochę tego się obawiasz?

E.W.: Myślę, że nie ma się czego obawiać, bo teoretycznie przed nami sama przyjemność, czyli granie meczów. Na pewno będzie mało czasu żeby poprawić coś z meczu na mecz poprzez trening, jednak uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani do tego maratonu.

3PzOEOPo
Obserwuj nas i polub:
icon Subscribe pl PL
Pin Share

Sponsorzy

Mińsk MazowieckiPowiat MińskiAKPOLMOSiRAkademia piłkarskaPEC Mińsk MazowieckiZINACartPolandSport SiedlceMMZVincec Foto Sport