Trzy gole plus uderzenia w poprzeczkę i słupek oraz kilkanaście oddanych strzałów. Mazovia posiadała dużą przewagę i zasłużenie pokonała w sparingu MKS Piaseczno 3:1. Rywale też mieli swoje szanse.

Piątkowy mecz odbył się w bardzo dobrych warunkach – w hali pneumatycznej (pod balonem) w ośrodku treningowym Legii Warszawa. Spotkanie rozpoczęło się o g. 20:50 i zostało podzielone na dwie części po 60 minut. Trener Damian Guzek sprawdził 22 piłkarzy, w tym m.in. Igora Gadaja, Szymona Tywanka i Jakuba Zatorskiego. Tym razem do rezerw „oddelegowani” zostali Mateusz Różański i Michał Podpora. Z powodu kontuzji pauzował Michał Kopczyński, który kiedyś w barwach Legii grał w Lidze Mistrzów.
Jak padły bramki dla Mazovii? W 33 minucie po solowej akcji Mateusza Szweda snajperski kunszt pokazał – nie po raz pierwszy – obrońca Mateusz Bienias, który znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie w polu karnym. „Bieniu” przymierzył na 1:0 i to nie było jego ostatnie słowo w ofensywie. W 57 minucie popisał się bardzo ładnym strzałem prostym podbiciem, piłka odbiła się od poprzeczki i spadła tuż przed linią. Niewiele zabrakło, aby skompletował dublet w pierwszej połowie. Tymczasem Piaseczno przed przerwą zdołało wyrównać po rzucie rożnym.
Po zmianie stron Mazovia zdecydowanie przycisnęła, a w głównych rolach wystąpiła nasza młodzież. Najpierw po sprytnej wrzutce Igora Gajda, w pole karne zza pleców defensorów wbiegł Adrian Wielgolaski. Tamta akcja jeszcze nie zakończyła się powodzeniem, lecz w następnej Adrian Wielgolaski wyprowadził „Mazę” na drugie prowadzenie. To także jego drugie trafienie w okresie przygotowawczym. Na trzecią bramkę musieliśmy poczekać do 112 minuty, kiedy po zagraniu Kuby Zatorskiego w środkowej strefie pola karnego Patryk Zych umiejętnie obrócił się z piłką i pokonał bramkarza.
Praktycznie od 1 do 120 minuty Mazovia wyraźnie przeważała, rozgrywając piłkę w ataku na połowie Piaseczna. Nasi młodzi rywale głęboko się cofnęli, tworząc solidne zasieki w okolicach swojej „16”, a szans szukali w kontratakach. Najlepszą stworzyli w 97 minucie, kiedy jeden z zawodników biegł sam od połowy boiska, jednak przegrał pojedynek z Józefem Burtą. Tym razem w wyjściowym składzie pojawił się Mikołaj Kiliszek, a drugim młodzieżowcem był Oskar Siwkowski. W drugiej godzinie gry młodzieżowców mieliśmy czterech. MKS Piaseczno nie ograniczał się do obrony, konstruował ciekawe akcje i z pewnością pozabiera punkty faworytom w wiosennej części 4 ligi.
Okazji na podwyższenie rezultatu miała sporo. Między innymi Eryk Więdłocha trafił w słupek w 38 minucie. Lista zawodników, którzy uderzali na bramkę była bardzo długa, np. po rajdzie Daniana Pavlasa bliski zdobycia gola był Mateusz Szwed (28 min). W 84 min po dobrym dograniu Kuby Zatorskiego niewiele zabrakło główkującemu Adrianowi Szczutowskiemu. W 95 minucie Patryk Zych świetnie podał do Adriana Gilanta, a ten został nieprzepisowy zatrzymywany. Sędzia pokazał czerwoną kartkę, ale że to jedynie sparing to faulujący pozostał na boisku.
Za tydzień Mazovia zagra z 3-ligowym ŁKS Łomża, a potem czekają nas jeszcze dwa podwójne sparingi.
MKS Mazovia Mińsk Mazowiecki – MKS Piaseczno 3:1 (1:1) 2×60 minut
Mazovia: I poł. Kiliszek, Bienias, Siwkowski, Wełna, Pavlas, Szwed, Janota, Kuczałek, Więdłocha, Świątek, Jankowski; II poł. Burta, Gładysz, Lewandowski, Tywanek, Zatorski, Wielgolaski, Gilant, Gadaj, Zych, Skwierczyński, Szczutowski.






















| Sparing 4 |
MKS MAZOVIAMińsk Mazowiecki | ![]() |
MKS PIASECZNOPiaseczno |
| (1) 3 | : | 1 (1) |