
Prawie 1,5 roku czekał bramkarz Dawid Rosiak na występ ligowy w Mazovii Mińsk Mazowiecki. W sobotę zagrał około 40 minut w przegranym 1:4 spotkaniu III ligi z Pelikanem Łowicz, zmieniając kontuzjowanego Józefa Burtę. Wcześniej bronił w rundzie rewanżowej IV ligi 2024/25.
—-
Redakcja: Czekałeś na występ ligowy w Jedynce Mazovii ponad 500 dni od maja 2025 i meczu z Ząbkovią. Stęskniłeś się za bronieniem w oficjalnych meczach?
Dawid Rosiak: Stęskniłem się i to bardzo. Nie grałem od pamiętnego meczu z Ząbkami, w którym moim zdaniem wybroniłem kilka bardzo dobrych okazji Ząbkovii, ale niestety przegraliśmy 1:2. Jedną z bramek zdobył z rzutu karnego Mateusz Augustyniak, który dziś jest z nami w szatni.
Red.: W tamtym sezonie rozegrałeś 9 meczów w rezerwach w V lidze, w tym 2 mecze w okręgówce. Plus spotkania pucharowe. Cierpliwie czekałeś na swoją szansę, czy jednak co jakiś czas pojawiało się zniecierpliwienie?
D. R.: Ciężkie pytanie, bo momentami naprawdę już brakowało tej cierpliwości i wewnętrznie sportowa złość się pojawiała. Ale nie pozostaje nic innego jak trenować i pokazywać sztabowi, że zasługuje na to, żeby wrócić do bramki.
Red.: Jak oceniasz sobotni występ? Wydaje się, że przy obydwu golach byłeś bez szans.
D. R.: Były to ciężkie sytuacje. Strzał Macieja Rybusa wydaje się, że był nie do obrony, ale na pewno z trenerem bramkarzy przeanalizujemy to na spokojnie.
Red.: Wracasz do gry od pierwszej minuty na mecz z liderem Weszło Warszawa. Jakie są Twoje wspomnienia z meczów 3:2 i 4:4 z tym rywalem w IV lidze kiedy broniłeś?
D. R.: Pamiętam doskonale oba mecze. Wiadomo lepiej się wspomina ten wygrany 3:2 przed własną publicznością. W rewanżu bardzo szalony mecz, bo do przerwy przegrywaliśmy 1:3, a i tak udało nam się doprowadzić do remisu 3:3 i potem do 4:4.
Red.: Po przegranej z Zambrowem 1:3, KTS Weszło pewnie pokonał Widzew II Łódź 2:0. Czyli kryzys mają za sobą, czego nie można powiedzieć o Mazovii?
D. R.: Mamy bardzo jakościową drużynę, każdy zawodnik to jest wartość dodana dla nas. Jednak też musimy pamiętać, że jesteśmy beniaminkiem i niektóre drużyny grają tym samym składem od kilku sezonów z tylko małymi rotacjami. Uważam, że remis z Wartą w Sieradzu trzeba szanować, bo był to ciężki mecz. Mecz z Pelikanem niestety nie poszedł po naszej myśli. W przyszłą niedzielę kolejny mecz, który chcemy wygrać.
Red.: Masz sporo doświadczenie w III lidze z Avii Świdnik, Orląt Radzyń Podlaski, ŁKS Łomża i Hetmana Zamość. Do których meczów – po jednym z każdego klubu – najchętniej wracasz?
D. R.: Na pewno najlepiej wspominam czas w Avii, gdzie wybrano mnie najlepszym bramkarzem wszystkich grup III ligi. A jeśli chodzi o mecze to w Avii na pewno wygrana z Wieczystą Kraków u siebie i zwycięstwo ze Stalą Stalowa Wola na wyjeździe. W Hetmanie remis ze Stalową Wolą, gdzie kibice naprawdę stworzyli super atmosferę. W ŁKS Łomża wygrana u siebie z Unią Skierniewice i Jagiellonią II Białystok, a w Orlętach remis z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.
Red.: Jak porównasz poziom obecnej III ligi do tej sprzed kilku sezonów np. w barwach Avii?
D. R.: Myślę, że obecnie mniej drużyn bazuję na fizyczności, a większość chce grać piłką tak jak Mazovia.

Fot. Małgorzata Cybulska