
– Chcę pomóc drużynie w upragnionym i historycznym awansie do 3 ligi. Przyjechałem bardzo zmotywowany do Mińska Mazowieckiego – mówi 25-letni Danian Pavlas, który urodził się w Magnitogorsku, ma mamę Rosjankę i tatę Polaka, a niemal całe życie spędził w naszym kraju. Najwyżej grał w 1-ligowym GKS Katowice.
—-
Redakcja: Jesteś czwartym piłkarzem, który między rundami dołączył do Mazovii, po Patryku Zychu, Mateuszu Szwedzie i Adrianie Szczutowskim.
Danian Pavlas: W środę po raz pierwszy trenowałem z zespołem i dopiero poznaję chłopaków. Chociaż grając na poziomie 1-2 ligi rywalizowałem z Tomkiem Lewandowskim i Tomkiem Wełną. Są ode mnie starsi, mogą nie pamiętać z zespołu rywali młodego Danka czy też Daniego, bo tak i tak o mnie mówią na boisku. Ostatnio rozmawiałem z kolegą z Resovii i prosił, abym pozdrowił Michała Kuczałka. Akurat z Michałem minęliśmy się w rzeszowskiej drużynie, ale jest dobrze tam wspominany.
Red.: Do tej pory nie występowałeś w 4 lidze…
D.P.: Każdy piłkarz chciałby grać jak najwyżej, jednak czasem trzeba zrobić krok w tył, by następnie dwa do przodu. Jestem zdeterminowany, by pomóc w awansie. Uważam, że to najlepszy moment, żeby Mazovia znalazła się w 3 lidze. Oczywiście dla mnie to też wyzwanie, aby pokazać piłkarskie umiejętności i jakość.
Red.: Danian Pavlas to lewonożny obrońca czy wahadłowy?
D.P.: W zależności od decyzji trenera, danego meczu czy potrzeby chwili mogę zagrać na skrzydle, jako wahadłowy w ustawieniu z trójką defensorów, lecz także na lewej obronie. Przede wszystkim mogę powiedzieć o sobie, że jestem bardzo ofensywnie usposobionym zawodnikiem. Dam z siebie maksa tam, gdzie będzie oczekiwał od tego nasz szkoleniowiec Damian Guzek.
Red.: Kilka lat temu byłeś w Rakowie u Marka Papszuna, ale zagrałeś w innym częstochowskim klubie – Skrze.
D.P.: To była zima 2019 roku, a przeskoczyłem wtedy z KS Łomianki do ekstraklasowego Rakowa. W obydwu tych klubach pracował trener Papszun. Trenowałem z jedynką, a występowałem w rezerwach i – nieskromnie mówiąc – przewyższałem 4 ligę. Może gdybym został w Rakowie, za jakiś czas zadebiutowałbym w Ekstraklasie… Zdecydowałem, że lepiej pójść na wypożyczenie do 2-ligowej Skry. Myślę, że to była dobra decyzja, bowiem pokazałem się z dobrej strony i zakontraktował mnie GKS Katowice, z którym awansowałem do 1 ligi. Kolejnym etapem w mojej karierze był drugi poziom rozgrywkowy w Grecji.
Red.: Co Tobie sprawia największą frajdę na boisku? Rajdy lewą stroną, dośrodkowania w pole karne, wygrane pojedynki z rywalami?
D.P.: Wszystko co wymieniłeś, a dodałbym jeszcze, że po prostu lubię cieszyć się grą w piłkę. Od dziecka jestem związany z futbolem, początkowo w Koszalinie i Szczecinie. W Mazovii liczę, że oprócz przyjemności z piłki dojdą dobre wyniku plus dodam moje indywidualne liczby.
Red.: Zagrasz w sparingu z Ząbkovią, chociaż liczyliśmy już na debiut ze Starem.
D.P.: Byłem już wcześniej w Mińsku Mazowiecki, lecz potrzebowałem jeszcze trochę czasu. Dziś już jestem po podpisaniu umowy i gotowy do walki o zwycięstwa.
Red.: A jak z tą walecznością? Grasz ostro i stąd spora liczba kartek?
D.P.: Czy tak dużo ich łapię? Nie wydaje mi się, choć przyznaję, że ta czerwona w Kraśniku była niepotrzebna. Generalnie jestem zawodnikiem dość agresywnie walczącym, nie odpuszczę żadnej piłki i zdarza się sfaulować. Ale bilans wychodzi na remis, bo i ja jestem nieprzepisowy zatrzymywany podczas akcji lewą stroną.


