Cezary Sauczek: ŁKS Łomża przyzwyczaił swoich kibiców do wygrywania…

Cezary Sauczek: ŁKS Łomża przyzwyczaił swoich kibiców do wygrywania…

ŁKS Łomża przyzwyczaił swoich kibiców do wygrywania… – mówi Cezary Sauczek, najlepszy strzelec Mazovii Mińsk Mazowiecki przed sobotnim meczem w mieście z województwa podlaskiego. Po kadrowej rewolucji ŁKS wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Jego bilans to 4 remisy i 10 porażek. W tabeli jest ostatni.

—-

Redakcja: W sobotę, ostatniego dnia października, wyjątkowy mecz dla Ciebie?

Cezary Sauczek: Wracam na bardzo dobrze mi znany stadion i do klubu, w którym spędziłem dwa bardzo dobre sezony. Na pewno będą emocje pozytywne, bo ŁKS ma super kibiców, którzy zawsze byli z nami na dobre i na złe – na każdym meczu domowym i wyjazdowym. Bardzo nas wspierali do ostatniej kolejki. Wywalczyliśmy baraże, ale nie udało się awansować do II ligi. Więc dla mnie 31 października wyjątkowy mecz, lecz dziś jestem po innej stronie barykady i będzie mi zależało, aby Mazovia zwyciężyła.

Red.: Kto pozostał w ŁKS-ie z drużyny z poprzedniego sezonu?

C.S.: Tylko 21-letni bramkarz Mateusz Danielczyk. Nie liczę juniorów, którzy nie mieli za dużego wpływu na grę zespołu.

Red.: Spotkałeś już kilku kolegów z ŁKS na III-ligowych boiskach?

C.S.: To między innymi Piotr Witasik w Wigrach Suwałki, Sebastian Pindor w Weszło Warszawa, Sebastian Zieleniecki w Widzewie II Łódź, Adrian Olszewski w Polonii Lidzbark Warmiński itd. Rywalizowałem też z innymi zawodnikami, z którymi grałem w tych samych klubach we wcześniejszych latach.

Red. W Łomży był zespół walczący o 2 ligę, teraz jest na drodze ku 4. Decydują tylko finanse i co z nimi związane możliwość pozyskiwania lepszych piłkarzy?

C.S.: W poprzednim sezonie mieliśmy najsilniejszy skład w grupie pierwszej. Ale pierwsze miejsce i bezpośredni awans wywalczyła Legia II Warszawa. Potwierdziła się reguła, że nie zawsze wygrywa ten zespół, który na papierze jest najmocniejszy. Brak wypłat i ogromne zaległości sprawiły, że w ŁKS pozostali w większości bardzo młodzi zawodnicy. Skład zmienił się w 95 procentach.

Red. W niedzielę Łomżynianie sprawili niespodziankę, remisując z rezerwami Widzewa 2:2. Czyli nasz sobotni rywal nie jest wcale taki słaby?

C.S.: W domowych meczach zdobyli tylko punkt, ale z drugiej strony stracili 9 goli w 6 meczach. To nie jest dużo, patrząc na ich całościowy dorobek. Dopóki nie strzelimy bramki, a dobrze byłoby to uczynić jak najszybciej, z każdą upływającą minutą mecz może być coraz cięższy.

Red.: Mazovia zmieniła taktykę na mecz z Lechią Tomaszów Mazowiecki, a z ŁKS zapewne znów będzie prowadzić grę. Osobiście wolisz ten drugi scenariusz?

C.S.: Zmiana taktyki podyktowana była faktem, że bardzo potrzebowaliśmy punktów. Dlatego trenerzy zdecydowali, że zagramy w inny sposób. Oczywiście, że wolałbym kiedy utrzymujemy się przy piłce, dominujemy nad rywalami i kreujemy sytuacje podbramkowe. Z Tomaszowem pomysł był inny i trzeba było się dostosować. Mam nadzieję z kolei, że z Łomżą zagramy ofensywnie, strzelimy sporo bramek, bo jednak taki futbol bardzo cieszy. I życzę tego, aby nasza obrona w tym spotkaniu nie miała nic do roboty.

Red. Przytaczaliśmy kilka danych z analiz, a chodziło m.in. o mecz z Weszło – posiadania 64-36 dla Mazovii, dużo lepiej w pressingu i także w atakowaniu. W innych meczach Mazovia miała lepsze xG, czyli więcej dużych szans na gole. Skąd zatem miesiąc bez zwycięstwa?

C.S.: Ostatnio z wieloma drużynami, jak nie ze wszystkimi, mieliśmy lepsze statystyki, tj. więcej wykreowanych sytuacji i xG. Jednak mając najwięcej bramek w lidze i strzelając co mecz bramkę nie uważam, żeby problem był w ofensywie. Przykładem jest mecz z Weszło, jedziemy na teren lidera, zdobywamy dwa gole i nie możemy sobie pozwolić na stratę trzech. Wiadomo, gdybyśmy wszystko wykorzystywali to mielibyśmy 60 goli. I tak uważam, że z przodu dochodzimy do wielu sytuacji i sporo strzelamy. W ostatnim tygodniu sporo uwagi poświęciliśmy organizacji gry w defensywie. Tutaj był zdecydowanie większy problem niż z grą w ataku. Teraz bardzo dobry występ naszej obrony z Lechią. Szkoda co prawda tej jednej straconej bramki z karnego. Myślę jednak, że jest coraz lepiej i będzie trzeba to pokazać w ostatnich pięciu spotkaniach rundy.

Red.: ŁKS Łomża lepiej prezentuje się na wyjazdach, 3 remisy i 13 goli strzelonych. U siebie dużo większa presja na młodzieży?

C.S.: Tego nie wiem, lecz oczywiście wcześniejszy skład przyzwyczaił kibiców do zwycięstw. W tabeli było 3 miejsce w 2025 i 2 w 2026 roku. Dla młodzieży to III-ligowe początki i możliwe, że presja jest odczuwalna.

4
Obserwuj nas i polub:
icon Subscribe pl PL
Pin Share

Sponsorzy

Mińsk MazowieckiPowiat MińskiAKPOLMOSiRAkademia piłkarskaPEC Mińsk MazowieckiZINACartPolandSport SiedlceMMZVincec Foto Sport