
Mając zaledwie 16 lat Adrian Abelski zadebiutował w pierwszej, seniorskiej drużynie Mazovii. Utalentowany piłkarz miał niestety problemy zdrowotne, które zahamowały jego karierę. W ostatnich latach był kapitanem Mazovii II, a teraz przeniósł się do Mazura Karczew.
—-
Redakcja: Zostałeś oficjalnie przedstawiony jako piłkarz Mazura Karczew. Specjalnej aklimatyzacji w nowym zespole nie potrzebujesz, bo spotkałeś wielu innych byłych zawodników Mazovii.
Adrian Abelski: Z przeszłością w Mazovii są jeszcze: Wojtek Trochim, Pavlo Ksionz, Bartek Malesa i Dominik Sadzawicki. To bardzo ułatwiło mi wejście do drużyny, a innych zawodników też znałem już wcześniej. Atmosfera w szatni jest bardzo dobra, co też mi pomogło.
Red.: Po wielu sezonach gry w naszym klubie zdecydowałeś się na zmianę. Dlaczego akurat pomiędzy rundami 2025/26?
A. A.: Już w przerwie letniej zastanawiałem się mocno nad zmianą. Natomiast w grudniu przeprowadziłem się do Warszawy, co ułatwiło i przyspieszyło moje odejście.
Red.: Policzyłeś w ilu meczach nosiłeś opaskę kapitana Mazovii II? Których z nich najdłużej pozostanie w pamięci?
A. A.: Przez ostatnie sezony miałem zaszczyt nosić opaskę kapitańską w drugiej drużynie Mazovii. W mojej pamięci są przede wszystkim mecze w okręgowym Pucharze Polski, np. z pierwszą drużyną Mazovii oraz ostatnio z Tygrysem Huta Mińska, w którym wyczuwało się trochę derbową atmosferę.
Red.: Jakie cechy powinien mieć dobry kapitan, a chodzi mi o relacje w szatni, ale też na boisku, w tym z sędziami?
A. A.: Kapitan przede wszystkim powinien scalać szatnię i zajmować się różnymi sprawami organizacyjnymi wewnątrz drużyny. Starałem się też dużo podpowiadać na boisku. Jeśli chodzi o mecze, to kapitan jest odpowiedzialny za kontakt z sędziami. Staram się być wyrozumiały dla nich ze względu na to, że moja dziewczyna Natalia jest sędzią piłki ręcznej i wiem jak ciężka oraz niewdzięczna jest ta profesja.
Red.: Miałeś okazję grać w barwach Mazovii przeciwko Mazurowi Karczew?
A. A.: Nie, nie miałem okazji grać przeciwko Mazurowi.
Red.: Jakim wydarzeniem dla Ciebie będzie spotkanie 24 kolejki, zaplanowane na 18 kwietnia, pomiędzy Mazovią a Mazurem w Mińsku Mazowieckim?
A. A.: To będzie dla mnie duże wydarzenie, bowiem jestem wychowankiem Mazy i spędziłem tutaj całą dotychczasową swoją przygodę z piłką. Nie mogę się doczekać tego meczu. Będę życzyć Mazovii wygranej w każdym spotkaniu, ale akurat w meczu z Mazurem liczę, że Maza nie zdobędzie punktów.
Red.: Wyjechałeś z Mińska, czyli już nie prowadzisz treningów w Akademii Mazovii MOSiR?
A. A.: Z końcem roku zakończyłem już pracę w roli trenera w Akademii ze względu na brak czasu. Mam nadzieję, że zawodnicy, z którymi prowadziłem jednostki treningowe, mogli się czegoś nauczyć i będą nadal czerpać radość z gry w piłkę.
Red.: Patrząc w niedaleką przyszłość, jaką tabelę 4 i 5 ligi widzisz w czerwcu tego roku…?
A. A.: Będę kibicować Mazovii i mam nadzieję, że awansuje do 3 ligii a dwójka zdoła się utrzymać w 5. lidze. Wierzę też, że Mazur pozostanie w 4. lidze.
