W sobotnie południe Mazovia rozgromiła KS Łomianki 6:0. W drugiej połowie Duma Mińska strzeliła aż pięć bramek. Zespół trenera Damiana Guzka na dziś jest liderem, bowiem KTS Weszło zremisował z Błonianką 2:2. Najważniejszy będzie bezpośredni mecz 6 czerwca w Mińsku Mazowieckim.

Po dzisiejszym okazałym zwycięstwie MKS Mazovia ma zapewnione baraże. To cel minimum. Oczywiście zadaniem do wykonania jest awans z 1 miejsca do makroregionalnej III ligi. Już teraz zapraszamy w następną sobotę (g. 17:00) na Sportową 1. Warto być na trybunach dużo wcześniej!
Na boisku w Łomiankach dublety zapisali na swoim koncie Patryk Zych i obrońca Mateusz Bienias, a co więcej asystowali – odpowiednio – przy dwóch i jednym golu. Na listę strzelców wpisali się też Maciej Jankowski i kolejny defensor Michał Gładysz. Maza znów pokazała jak m.in. świetnie wykonuje stałe fragmenty gry. Efekt końcowy – przedłużyła serię wygranych do ośmiu, a w tych spotkaniach ma bilans trafień 27-3.
Tylko początek rywalizacji z beniaminkiem był w miarę równy. Gospodarze nastawili się na grę długimi piłkami, ale to zawodnicy Mazovii wygrywali zdecydowaną większość pojedynków główkowych i nie pozwalali na stwarzanie zagrożenia pod bramką. Józef Burta przez większość czasu nie był zatrudniany, a bardzo dobrze spisał się przy pojedynczych strzałach. Łomianki miały jedną szansę, ale napastnikowi piłkę z nogi zdjął Mateusz Bienias (wrócił do składu po dwumeczowej absencji za kartki) – najlepszy na boisku!
Mazovia zdecydowanie ruszyła od 10 minuty i – kolejno – mocno strzelał Mateusz Szwed, potem Adrian Gilant w poprzeczkę (był na spalonym) i Patryk Zych w bramkarza. Szkoda, że już w pierwszym kwadransie nie udało się pokonać golkipera miejscowych. W 20 minucie po znakomitym wyjściu spod własnej bramki po rogu dla KS-u, Eryk Więdłocha trafił do siatki, ale panie sędziny pokazały, że był na spalonym; dzisiejszy mecz oceniały trzy kobiety i popełniły tylko jeden błąd, kiedy po brutalnym faulu na Patryku Zychu (kopnięty w twarz) pokazały zawodnikowi z Łomianek żółtą, zamiast czerwonej kartki.
Wynik otworzył w 37 minucie Maciej Jankowski, który jak nikt potrafi znaleźć się w „16”. Mazovia mogła szybko podwyższyć na 2:0, lecz obrońca wybił piłkę z bramki. Z kolei w doliczonym czasie pierwszej połowy po podaniu Michała Janoty blisko uzyskania bramki był Michał Kuczałek.
Mazovia fantastycznie rozpoczęła drugą część, w niewiele ponad 15 minut strzeliła 3 gole i zrobiło się 4:0. Za każdym razem dokładnie dośrodkowywał Patryk Zych, zarówno z rzutów rożnych, jak i wolnych. Wszystkie bramki padły po strzałach głową – na listę strzelców wpisał się Michał Gładysz i dwukrotnie Mateusz Bienias.
Od 68 minuty rozpoczął się koncert Patryka Zycha. Zaczął od uderzenia lewą nogą, które na róg sparował bramkarz. W 72 minucie znakomicie zagrał Eryk Więdłocha, a Adrian Gilant wystawił piłkę „Zyszkowi”. I wreszcie w 87 minucie mistrz asyst Michał Janota podał do Patryka Zycha, który ustalił rezultat. Wcześniej jeszcze Patryk Zych strzelał głową (80 min).
Wiosna 2026 roku jest kapitalna w wykonaniu Dumy Mińska. Czekamy na 06.06 i mecz z Weszło. Mazovia musi wygrać, aby umocnić się na pierwszej pozycji.
KS Łomianki – Mazovia Mińsk Mazowiecki 0:6 (0:1)
Bramki: Maciej Jankowski 37, Michał Gładysz 48, Mateusz Bienias 55, 62, Patryk Zych 72, 88.
Mazovia: Burta, Bienias (65 Lewandowski), Siwkowski, Gładysz, Szwed (69 Różański), Więdłocha (74 Pavlas), Janota, Kuczałek (74 Gadaj), Zych, Gilant (78 Wielgolaski), Jankowki (69 Skwierczyński).























| Kolejka 32 |
KS ŁOMIANKIŁomianki | ![]() |
MKS MAZOVIAMińsk Mazowiecki |
| (0) 0 | : | 6 (1) |