
Sparingowa seria zwycięstw cieszy, ale najważniejsze będą wyniki w meczach ligowych. Ciężka praca, którą wykonali zawodnicy w okresie przygotowawczym, sprawia, że z optymizmem patrzę w przyszłość! – mówi Damian Guzek, trener Mazovii Mińsk Mazowiecki. W jego sztabie są: asystenci Alan Grabek i Patryk Niemyjski, trener przygotowania motorycznego Bartłomiej Grzelak i trener bramkarzy Karol Gębski. Pierwsze spotkanie 15 marca o g. 15:00 w podwarszawskim Piasecznie.
—-
Redakcja: Za drużyną Mazovii najtrudniejszy i najdłuższy, zimowy okres przygotowawczy. Dostarczył wielu pozytywów?
Trener Damian Guzek: Najdłuższy i na pewno trudny oraz ciężki dla zawodników. Za nami 10 przepracowanych tygodni. Bardzo dużo pracy na siłowni, dużo biegania wyizolowanego. Mecze ligowe oczywiście zweryfikują naszą pracę, ale po analizie okresu przygotowawczego i po rozegranych grach kontrolnych jestem pełen optymizmu. Wszyscy czekamy z niecierpliwością na rozpoczęcie rundy. Co do pozytywów: oczywiście jest i sporo. Ale to nie jest miejsce i czas na omawianie tego typu aspektów.
Red.: Gdyby wszyscy zawodnicy byli zdrowi, co w grupie dwudziestu kilku osób jest raczej niemożliwe, miałbyś „ból głowy” związany z wyborem pierwszej jedenastki?
D. G.: I tak mam. Ale cieszę się, że jest to odmienne uczucie niż na początku sezonu… Mamy szeroką kadrę i wyrównaną. Przymiarki do transferów trwały już od października… Telefony, rozmowy na temat modelu i miejsca w nim poszczególnych zawodników. Środowisko treningowe uległo znacznej poprawie. Tym samym każdy z zawodników musi dawać z siebie więcej. Dzięki temu każdy zawodnik się rozwija.
Red.: Nietrudno zgadnąć, kto okazał się największym zwycięzcą pierwszych dwóch miesięcy 2026 roku. Ale zapytam inaczej, wystawienie do gry obowiązkowych dwóch młodzieżowców nie będzie kłopotem?
D. G.: Nie, nie będzie. Podczas sparingów mieliśmy dość czasu żeby przećwiczyć różne warianty. To jedno. Dwa to duża jakość naszych młodzieżowców. To nie są zawodnicy do wstawienia, gdzie będzie mniejsze zło, a naprawdę wartościowi gracze pierwszego zespołu. No i pracują bardzo ciężko i mocno żeby przekonać do siebie sztab. Tylko taką drogą znajdą się bliżej korzystnych dla nich wyborów.
Red.: Sparingowa passa zwycięstw sprawia, że kibicuje oczekują sukcesów w lidze. Niedzielny rywal – MKS Piaseczno, mimo kadrowych ubytków, nie okazał się wcale słabeuszem podczas lutowego sparingu (3:1 dla Mazovii).
D. G.: Sparingowa passa kompletnie mnie nie interesuje. Oczywiście, dobrze, że wygrywamy i zawodnicy „rosną”. To też bardzo ważne. Ale gra jednostki, dobra gra każdego zawodnika ma wpływ na całokształt, na to jak się prezentujemy jako zespół. Jeżeli każdy będzie wymagał od siebie co najmniej tyle, ile w sparingach ten zespół będzie bardzo mocny. Nie tylko na boisku, ale również w głowie, mentalnie.
Red.: Od 2021 do 2022 roku, od jesieni do jesieni, prowadziłeś drugoligową Pogoń Siedlce. Który mecz mógłby być takim „drogowskazem” dla Mazovii walczącej o 3 ligę?
D. G.: Mecz z Chrobrym Głogów (3:1; Pogoń w składzie z Tomaszem Lewandowskim, dziś w Mazovii – red.) w październiku 2022 roku mocno utkwił mi w pamięci. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Wygraliśmy z pierwszoligowcem 3-1 i zameldowaliśmy się w najlepszej 16 Pucharu Polski. Realizacja założeń i dobra gra całego zespołu dały mi naprawdę dużo powodów do szczęścia.
Red.: Wiosna 2026 to granie niemal non stop co 3 dni. Zaprocentuje wykonana praca na treningach czy w równym stopniu szeroka i jakościowa kadra?
D. G.: Zdecydowanie oba aspekty będą niezwykle istotne. Na pewno dzięki szerokości kadry mamy duże pole manewru pod względem taktycznym i personalnym. Dodatkowo liczę, że ciężka i dobra praca, jaką zawodnicy wykonali, pozwoli z optymizmem czekać na każdy kolejny mecz.