
„Mazovia Mińsk Mazowiecki – Witamy Serdecznie” – taki napis widniał na drzwiach szatni nr 2, którą otrzymali do dyspozycji piłkarze Mazovii przed meczem barażowym o III ligę z Sokołem Aleksandrów Łódzki. Wyjazdowe spotkanie półfinałowe wygraliśmy 4:0, a w finale zagramy ze Stomilem Olsztyn na naszym stadionie.
Wicemistrzowie IV-ligowych grup: mazowieckiej (Mazovia), łódzkiej (Sokół), warmińsko-mazurskiej (Stomil) i podlaskiej (Warmia Grajewo) przystąpili do dwustopniowych baraży o jedno wolne miejsce w III-ligowej grupie 1 w sezonie 2026/27. Losowanie sprawiło, że gospodarzami półfinałów były Aleksandrów i Olsztyn, a finał miał się odbyć w Aleksandrowie lub Mińsku Mazowieckim. Dziś już wiemy, że o awans zagramy na mińskim obiekcie przy Sportowej 1.
Mazovia nigdy wcześniej nie grała z Sokołem, ale nasi piłkarzy już występowali na ładnym, kameralnym stadionie w podłódzkim Aleksandrowie. – Grałem tutaj jeszcze w czasach juniorskich w barwach Legii Warszawa – mówił Eryk Więdłocha, kapitan Mazovii, a Kacper Skwierczyński dodał: – W moim przypadku to był mecz III-ligowych rezerw Legii z miejscowym Sokołem.
Mazovia była bardzo dobrze przygotowana sportowo, jak również organizacyjnie. Zawodnicy mieli zapewniony m.in. obiad w drodze do Aleksandrowa.
Nie na co ukrywać, że zespół trenera Damiana Guzka przyjechał w roli faworyta. To zresztą potwierdzali nasi przedmeczowi rozmówcy. – Dla Sokoła to i tak udany sezon, a 2 miejsce w grupie i baraże są swego rodzaju nagrodą. Dlatego dzisiaj zagra bez żadnej presji, a jedynie może sprawić niespodziankę. Na pewno też mecz nie wywoła ogromnego zainteresowania wśród kibiców. Fani zdecydowanie bardziej wolą jeździć na spotkania 1-ligowego ŁKS Łódź – to jedna z opinii.
I faktycznie, kibiców Sokoła było niewielu, choć pogoda dopisała i środowe popołudnie można było spędzić oglądając niezły mecz. Za to bardzo duża grupa sympatyków Mazovii pojawiła się w Aleksandrowie Łódzkim, a doping bardzo pomógł naszej drużynie. Dziękujemy za wsparcie wszystkim fanom Mazy.
Od pierwszej minuty – zgodnie z przewidywaniami (świetną pracę wykonał sztab Mazovii) – nastąpił szturm Mazovii. Już w 4 minucie groźnie uderzał Mateusz Różański, jak się później okazało jeden z bohaterów rywalizacji. Duma Mińska objęła prowadzenie w 25 minucie za sprawą Oskara Siwkowskiego, któremu z rzutu rożnego dogrywał Michał Janota. Gole na 2:0 i 3:0 „współtworzyli” Patryk Zych i Mateusz Różański – jeden podawał, drugi strzelał i… odwrotnie. Ze strony gospodarzy najgroźniejszy był kapitan Igor Kania, dysponujący niezłą techniką i mocnym uderzeniem z lewej nogi.
W drugiej połowie wydawało się, że kwestią czasu są kolejne trafienia dla Mazy. Piękno futbolu polega na tym, że jest nieprzewidywalny. Jeden błąd, strata piłki, faul ratujący i… sytuacja nieco się skomplikowała, bo dobrze grający przez całą rundę Oskar Siwkowski musiał opuścić boisko za czerwoną kartkę. – Gdyby można było cofnąć czas, krzyknęlibyśmy, by „Siwy” nie faulował. Sytuacja sam na sam to jeszcze nie gol, a my mamy w bramce świetnego Józka Burtę. A nawet gdyby zrobiło się 3:1, to zapewne walcząc 11 na 11 wygralibyśmy bardzo wysoko – komentowali piłkarze Mazovii, oczywiście wspierając Oskara Siwkowskiego, który starał się zapobiec bardzo groźnej sytuacji. Pretensji nikt nie miał, gramy dalej!
Wymuszone zmiany w ustawieniu i taktyce w naszej drużynie sprawiły, że to Sokół miał inicjatywę i kilka okazji. Ale mając między słupkami „Józę” byliśmy spokojni. – Józek Burta, Józek Burta – skandowali kibice Mazovii, którzy swój sektor mieli za bramką Siedlczanina. Mazovia grała z kontry i stworzyła jeszcze 4-5 dobrych okazji, a wykorzystała jedną, w ostatniej akcji. Prawą stronę atakował Mateusz Szwed i idealnie wyłożył piłkę Maciejowi Jankowskiemu. Gratulacje dla Mazovii!
W drodze powrotnej nasi trenerzy już analizowali mecz z Sokołem, ale i oglądali fragmenty spotkania Stomilu z Warmią (2:0). Finał w niedzielę o g 17:00 w Mińsku Mazowieckim. Nie ma co ukrywać, że mieliśmy swoich wysłanników w Olsztynie, którzy przywiozą dodatkowe informacje. Zapewne w Aleksandrowie byli również przedstawiciele Stomilu.