
Awans Mazovii Mińsk Mazowiecki do III ligi był najbardziej wzruszającym momentem w sportowej karierze Alana Grabka. Popularny „Ali” związany jest z Mazovią od drugiej połowy lat 90. jako zawodnik i trener. Stałymi gośćmi na Sportowej 1 są jego najbliżsi, na czele z ojcem i bratem.
40-letni Alan Grabek nie ukrywał ogromnych emocji po ostatnim gwizdku barażowego finału ze Stomilem Olsztyn (1:0). Wyściskał się z prezesem klubu Andrzejem Kuciem i głównym trenerem Damianem Guzkiem, a na twarzy pojawiły się łzy, mnóstwo łez szczęścia. Tylko ktoś, kto obserwował starania i wysiłki Mazovii na przestrzeni wielu sezonów zrozumie czym tak naprawdę był awans na szczebel makroregionalny. Dziś Duma Mińska jest w gronie 126 najlepszych klubów piłkarskich w Polsce – w Ekstraklasie, I i II lidze po 18 plus w III lidze cztery grupy też po 18.
– Poza awansem do III ligi, mam w głowie wielu pięknych chwil w barwach Mazovii. Może już nie skojarzę, z którym rywalem debiutował w seniorskiej drużynie, ale trenerem był Marek Czyżkowski. Awans do IV ligi był mega istotny i wywalczony zawodnikami lokalnymi. Inne bardzo ważne wydarzenie to pierwszy trening, na który przyszedłem w wieku 10 lat i ten dzień doskonale pamiętam. Trenerem juniorów był Adam Zwierz, a na treningu naborowym pojawiło się około pięćdziesięciu chłopaków – mówi Alan Grabek.
Na co dzień Alan Grabek pracuje jako nauczyciel i ma świetny kontakt z młodzieżą. W MKS Mazovia MOSiR przeszedł wszystkie szczeble, od funkcji trenera najmłodszych aż do pierwszego szkoleniowca „Jedynki”. Ostatnio był asystentem Damiana Guzka, ale też przez kilka tygodni prowadził Mazovię II w V lidze.
– Miło wspominam prowadzenie pierwszego zespołu po trenerze Marcinie Sasalu. Dzięki temu doświadczeniu przekonałem się, jak ważny jest sztab szkoleniowy i umiejętne rozdzielenie obowiązków wśród jego członków. W tamtym czasie tego mi zabrakło – powiedział.
Wiele lat temu w składzie Mazovii byli bracia Alan i Sebastian Grabkowie, a ich największym kibicem był (i jest) tata Zbigniew.
